sobota, 29 listopada 2008
Sopot Vice vs MS Uptown
Poranny pojedynek z MS Uptown, rozpoczął się o 10.30. W składzie okrojonym o 2 graczy (Marek, Wojtek) rozpoczęliśmy mecz z pozytywnym nastawieniem. Jednak nie spodziewaliśmy się tego, co zgotuje nam przeciwnik. Od początku nie potrafiliśmy skleić poważnej akcji, a nasze podania ciągle kończyły się przechwytem przeciwnika. Nie oczekiwaliśmy nawet, że gra z 3-krotnym mistrzem będzie przyjemna, ale nie spodziewaliśmy się aż takiego nacisku od początku. Z czasem nasza irytacja wzrastała, co powodowało coraz więcej błędów. Mecz przegraliśmy 15-89 i nie wiem co dalej z przyszłością naszego teamu, bo chyba rozsypujemy się wewnętrznie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Ej, glowa do gory. Byliscie slabsi - to fakt. Ale zauwaz, ze nie mieliscie zadnego wysokiego - my kilku. Gracie pierwszy sezon - my kilka. Mniemam, ze w ogole w tym skladzie po raz pierwszy - my nie, duzo gramy razem. Potrzebujecie jakis wzmocnien pod koszem w polowie sezonu i bedzie lepiej.
Bez wiary w siebie bedzie juz tylko gorzej :)
Nie rozsypujcie się wewnętrznie, bo nie będę miał motywacji do rehabilitacji i powrotu do grania :P
Prześlij komentarz