piątek, 7 listopada 2008

Sopot Vice Trening 4

Myślałem, że ten trening będzie wyjątkowy, jednak się zawiodłem, tak jak zawsze na frekwencji. 5 osób to tak naprawdę nic - jak mamy zgrać się jak wielu nie przychodzi, jak mamy zaufać im na meczu, jak w końcu mamy wygrać? Nie rozumiem tego, gra w meczu, a na trening nie przychodzi. To nie trening u Mike'a D'Antoni'ego, gdzie przychodzi się na 15 minut, aby odświeżyć sobie pamięć kto jest w teamie, nikt też nie jest A.I. (practice, not a game, not the game, we are talking about practice!, practice?! How i can make my team-mates better in practice?!), dlatego powoli mnie to wkurwia, że tak a nie inaczej dzieje się w naszym teamie. Mam nadzieję, że jutro będziemy grali jak zgrany zespół, bez bezmyślnych rzutów i jeszcze bardziej bezmyślnych strat

Brak komentarzy: