poniedziałek, 11 stycznia 2010

Zawiedzeni, ale niewcoorvieni

Meczyk rozpoczął się o 10.30 w składzie - Krystian, Wojtek, Filip, Tomek, Jacek, Jowisz i ja. Coorviky grały bez Kalina, jednak w szerszym składzie niż zawsze. Brak jego osoby był zauważalny szczególnie pod tablicą naszych przeciwników gdzie nie raz Krystian i Jowisz zbierali i dobijali własne rzuty. Jednak zgranie przeciwnika było zbyt trudne do pokonania. Robiliśmy co się da, aby oddawać rzuty z czystych pozycji, jednak krycie Coorvików skutkowało niewymuszonymi stratami i łatwymi punktami przeciwników w akcjach 2vs1 albo 3vs2. Czasem udawało nam się zaskoczyć przeciwników jakąś szybką składną akcją, niespodziewanym rzutem za 3 czy też blokiem w twarz, jednak nie obniżyliśmy takimi zagraniami ich morali. W pierwszej części gry zdobyliśmy 12 punktów, by w kolejnej odsłonie zdobyć kolejne 25 i ustanawiając wynik 39:63 dla Coorvików. Jednak trzeba przyznać, że lepiej się nam gra i z czasem będziemy stawiać większe problemy przeciwnikom.

Brak komentarzy: